Strony

30 marca 2014

Recenzja balsamu do ciała z Babydream.

Hej! :) Dziś napiszę Wam o produkcie, który jest przeznaczony dla mam, co nie znaczy, że ja jestem mamą. :) Uważam, że nie ma co się bać takich kosmetyków, bo wydaje mi się, że są bardziej delikatne dla skóry niż standardowe. Balsam z Babydream jest do kupienia w Rossmanie. Przyznam się, że kończył się mój ulubieniec o zapachu zielonego jabłuszka (recenzję znajdziecie tutaj) to nie wiedziałam czy kupić go ponownie, czy jeszcze czegoś spróbować, bo ma od dość ciężką konsystencję jak na ciepłe dni, chociaż nakładany wieczorem byłby ok. Wiecie jak mają kobiety, ciągle testują nowe kosmetyki, szukają tego najlepszego, ideału. Na mojej liście do kupienia jest jeszcze masełko do ciała z Isany o zapachu granatu albo fig, już nie pamiętam, ale zostawiłam go na lato.


(wybaczcie za jakość, ale nie udało mi się złapać ostrości)

Co zauważyłam podczas stosowania balsamu:
  • nawilżenie skóry (nawet następnego dnia)
  • gładkość
  • jędrność
  • zdrowy, promienny wygląd
  • przyjemny zapach, taki typowy jak mają kosmetyki dla bobasów
  • wydajność
  • lekko zbita konsystencja, ale pod wpływem ciepła skóry staje się bardziej płynna
  • skóra nie lepi się po nasmarowaniu 
Na pewno jeszcze powrócę do tego produktu bo jest wart uwagi. :) Na lato wybiorę coś o owocowym zapachu, ale na okres jesienny pewnie go zakupię. Mleczko sprawdzi się u osób, które tak jak ja mają skłonność do rogowacenia około mieszkowego, które polega na tym, że w miejscu, gdzie wyrasta włos tworzy się krostka z ropą. Unikajcie składnika Parrafinum Liquidum, zauważyłam, że powoduje on u mnie problemy skórne. Przez niego 2 lata temu w wakacje miałam całe nogi w kropkach, co wyglądało beznadziejnie. Wracając do produktu, o którym dziś mowa: polecam!

Cena: 9,99zł
Moja ocena: 9/10 (szkoda, że ten lekko pudrowy zapach dłużej nie utrzymuje się na skórze)

Do napisania! ♥