Strony

09 kwietnia 2014

Moje róże do policzków.

Hej, dziś będzie o produktach, które bardzo, bardzo wolno się kończą. Mowa o różach do policzków. O jednym znajdziecie recenzję na moim blogu, odnośnik dodam pod zdjęciem. :) Drugi kupiłam około miesiąc temu i jestem bardzo zadowolona. Który jest lepszy? O tym za chwilę.



1. Catrice Rose Royce mam ponad rok i nadal nie mogę dosięgnąć denka. Po tym czasie doszłam do wniosku, że potrzebuję czegoś jaśniejszego i delikatniejszego. :) Cóż, kobieta zmienną jest. Gdy będę opalona pewnie do niego wrócę, tutaj znajdziecie jego recenzję.

2. Wibo nr 6 kupiłam bo szukałam czegoś delikatnego w kolorze ciepłego różu. Na zdjęciu produkt wygląda na chłodny, ale w rzeczywistości tworzy lekko brzoskwiniową powłokę na policzku. Rozpromienia buzię i dodaje świeżości. Idealny dla bardzo jasnych i ciepłych skór. Jest trwały, nie rozmazuje się i nie tworzy plam, ma dołączony pędzelek, ale szczerze mówiąc do niczego się on nie nadaje, no chyba, że naprawdę nie będę miała niczego do aplikacji. Kosztuje około 9zł i jestem z niego bardziej zadowolona niż z poprzednika.

Do napisania! ♥