Strony

08 maja 2014

Cudokrem? :)

Hej. :) Dziś o kremie, który mam od jakiegoś czasu, ale dopiero ostatnio używam go regularnie. Mowa o cudsudocremie. Dlaczego przekręcam nazwę? Mam swoje powody, jeśli jesteście ciekawe czemu stał się moim ulubieńcem to zostańcie. :)

cudokrem

Leki od dermatologa dostałam takie same jak ponad rok temu i jaki był efekt? Na skórze zaczęły pojawiać się nowe krosty. Pomyślałam-cera się oczyszcza! Tak też pisało na jednym z kremów. Jednak to trwało i trwało, a ja cierpliwie czekałam. Dopiero jak spojrzałam dokładniej w lusterko to zauważyłam masę nowych czarnych kropek, których nie było. Wiedziałam od razu, że nie jest to przyczyna pielęgnacji albo makijażu, bo w tych kwestiach nic nie zmieniałam. Po odstawieniu kremów skóra powoli wracała i nadal wraca do normy. Przy szukaniu próbki perfum odkopałam Sudocrem. Postanowiłam zaryzykować i rzuciłam kremy od dermatologa w kąt. Co się stało? Natychmiastowa poprawa. Nadal wyskakują mi krostki, ale wiem, że to od hormonów, które raz w miesiącu muszą buzować. :) 


Co zauważyłam przy stosowaniu kremu?
  • przebarwienia bledną
  • skóra nabiera ładnego kolorytu
  • zmiany szybciej się goją i ślady po nich też
  • podskórne potworki nie mają szansy się uaktywnić
Mimo parafiny w składzie krem nie spowodował u mnie "zapychania". Nadal walczę z zaskórnikami, które powstały przez maści dermatologiczne (powinny pomagać, a nie szkodzić).

Polecam ten produkt dziewczynom zmagającym się z cerą trądzikową. Pamiętajcie, że to nie lek! Poważnych problemów on nie wyleczy, ale pomoże.